Dlaczego drzemka w przedszkolu ma tak duże znaczenie
Rola snu w rozwoju przedszkolaka
Dla trzylatka czy czterolatka sen to nie tylko odpoczynek, ale podstawowy „silnik” rozwoju. W czasie drzemki mózg dziecka porządkuje wrażenia z całego poranka: nowe słowa, konflikty z kolegami, piosenki, zasady panujące w grupie. Bez tej przerwy dziecko jest po prostu przeładowane bodźcami. Objawia się to marudzeniem, pozorną „niegrzecznością”, płaczem bez powodu albo przeciwnie – nadmiernym pobudzeniem.
Organizm przedszkolaka wciąż rośnie. Układ nerwowy nie jest jeszcze dojrzały, więc szybciej się męczy. U wielu dzieci drzemka w ciągu dnia jest biologiczną potrzebą, a nie luksusem. Widać to wyraźnie, gdy po intensywnym poranku i obiedzie maluch niemal zasypia nad talerzem albo staje się kłębkiem nerwów z błahych powodów.
Odpowiednio zorganizowana drzemka w przedszkolu wpływa także na pamięć, koncentrację i zdolność do nauki. Dziecko, które mogło się zregenerować, dużo chętniej wchodzi w zabawę, lepiej radzi sobie z zadaniami manualnymi i mniej reaguje wybuchowo w trudnych sytuacjach. Brak snu to z kolei prosta droga do konfliktów, zniechęcenia i sygnałów, że „przedszkole jest głupie” – choć tak naprawdę problemem jest brak odpoczynku.
Normy snu a realne potrzeby dziecka 3–6 lat
Specjaliści podają zakresy snu, ale każde dziecko ma swoją indywidualną normę. Uśredniając:
- 3-latki: 11–14 godzin snu na dobę (zwykle 1 drzemka w ciągu dnia);
- 4-latki: 10–13 godzin snu (część dzieci wciąż potrzebuje drzemki);
- 5–6-latki: 10–12 godzin snu (niektóre nadal korzystają z krótkiego odpoczynku po obiedzie).
Tabele to jednak tylko punkt odniesienia. Jeśli czterolatek zasypia w samochodzie o 16:00 przy każdej krótszej jeździe, to znak, że jego organizm domaga się snu w ciągu dnia, nawet jeśli „według książki” mógłby już nie drzemać. Z drugiej strony, są pięciolatki, które przy drzemce o 13:00 kompletnie nie zasną wieczorem o 21:00 – i u nich plan dnia trzeba układać inaczej.
Przy ocenie planu dnia przedszkola ważne jest więc nie to, ile godzin snu „powinno” mieć dziecko, lecz jak reaguje konkretny maluch: czy jest w stanie dotrwać w miarę spokojnie do wieczora, czy nie zalicza regularnych załamań nastroju po południu i czy nocny sen nie jest w żaden sposób rozregulowany.
Co się dzieje, gdy drzemki jest za mało lub za dużo
Brak lub nadmiar drzemki działa jak rozchwiana waga. W jednej sytuacji dziecko jest przemęczone, w drugiej – nadmiernie rozkręcone i nie może zasnąć wieczorem. Oba scenariusze mocno rzutują na funkcjonowanie w przedszkolu.
Gdy drzemki jest za mało, często pojawiają się:
- wybuchy złości po powrocie do domu (dziecko „trzyma się” w przedszkolu, a rozładowuje napięcie przy rodzicu),
- trudności z koncentracją przy prostych aktywnościach,
- częstsze infekcje – przemęczony organizm gorzej broni się przed wirusami,
- poranne trudności z wybudzeniem, marudzenie przy ubieraniu.
Gdy drzemki jest za dużo lub jest w nieodpowiedniej godzinie, mogą pojawić się:
- późne zasypianie wieczorem, „drugie życie” o 21–22,
- pobudki w środku nocy, trudności z ciągłością snu,
- brak apetytu na kolację, przesunięty rytm dnia całej rodziny.
Plan dnia w przedszkolu powinien więc pozwalać na dopasowanie drzemki (lub jej braku) do aktualnych potrzeb dziecka, a nie sztywno zakładać, że „wszyscy śpią” albo „nikt nie śpi”. Sposób, w jaki dana placówka rozwiązuje tę kwestię, jest jednym z kluczowych kryteriów przy wyborze przedszkola.
Jak wygląda typowy plan dnia w przedszkolu a drzemka
Schemat dnia w publicznym przedszkolu
Większość publicznych przedszkoli działa w dość podobnym rytmie. Najprostszy schemat wygląda tak:
- 7:00–8:30 – schodzenie się dzieci, swobodne zabawy;
- 8:30–9:00 – śniadanie;
- 9:00–11:00 – zajęcia dydaktyczne, zabawy, wyjście na dwór;
- 11:00–12:00 – obiad (zupa, drugie danie);
- 12:00–14:00 – leżakowanie / drzemka / cichy odpoczynek;
- 14:00–14:30 – podwieczorek;
- 14:30–17:00 – zabawy dowolne, pobyt w ogrodzie, zajęcia dodatkowe.
Dla wielu dzieci to dobrze ułożony rytm – największa aktywność przypada na czas przed obiadem, kiedy maluch ma najwięcej energii, a po posiłku jest naturalne „zejście z obrotów” i gotowość do odpoczynku. Problem pojawia się wtedy, gdy w tym oknie 12:00–14:00 przedszkole ma tylko jeden, sztywny scenariusz: pełna drzemka dla wszystkich, bez możliwości wyboru.
Przy rozmowie z dyrektorem lub nauczycielami warto konkretnie dopytać, jak wygląda ten blok w praktyce: czy dzieci, które nie śpią, mogą coś cicho robić, czy jest ciemno, czy pali się lampka, ile trwa samo usypianie, o której najpóźniej dzieci są wybudzane. Dopiero te szczegóły pokazują, czy plan dnia jest naprawdę elastyczny.
Elastyczne warianty w przedszkolu niepublicznym
Przedszkola niepubliczne (prywatne, społeczne, fundacyjne) częściej oferują bardziej zróżnicowane podejście do drzemki. W praktyce można spotkać kilka rozwiązań:
- osobna sala lub wydzielona część sali dla śpiących i dla bawiących się,
- drzemka obowiązkowa tylko dla grup młodszych, a dla starszych – „czas relaksu”,
- możliwość indywidualnego ustalenia z rodzicem, czy dziecko ma być usypiane, czy nie.
Niektóre placówki wprowadzają też tzw. okno drzemki: dzieci mogą położyć się spać między 12:00 a 13:00, ale nikt ich nie budzi „na siłę” po równo 1,5 godziny – wychowawca reaguje na bieżąco. Takie podejście wymaga większej uważności kadry, ale jest dużo bardziej przyjazne dla dzieci skrajnie śpiących krótko lub dłużej.
W przedszkolach niepublicznych warto zapytać także o możliwość zmiany decyzji. Często przy zapisie rodzic deklaruje, czy dziecko ma spać, czy nie. Przy rekrutacji wygląda to dobrze, ale dopiero po kilku tygodniach widać, czego realnie potrzebuje maluch. Dobrze, jeśli przedszkole podchodzi do tego elastycznie, a nie „zamraża” decyzję z formularza na cały rok.
Kiedy drzemki w ogóle nie ma w planie dnia
Zdarza się, że w grupach zerówkowych (5–6 latki) lub w niektórych prywatnych przedszkolach drzemki w ogóle nie ma. Dzieci mają wtedy dłuższe wyjścia na dwór, zajęcia dodatkowe lub po prostu spokojniejszą aktywność po obiedzie, ale bez rozkładania leżaków czy materacy.
Dla niektórych dzieci to świetne rozwiązanie – szczególnie dla tych, które po jakiejkolwiek drzemce wieczorem są nie do uśpienia. Jednak dla sporej grupy pięciolatków i sześciolatków to zbyt ambitne założenie. Jeśli dziecko chodzi spać w domu o 20:00–21:00, a wstaje po 6:00, intensywny dzień bez chwili wyciszenia po obiedzie może być dla niego po prostu za ciężki.
Przy wyborze takiej placówki trzeba więc tym uważniej obserwować zachowanie po południu i wieczorem. Jeżeli po zmianie na przedszkole bez drzemki maluch regularnie zasypia w samochodzie po południu lub przewraca dom do góry nogami z przemęczenia, warto zastanowić się, czy ten model na pewno jest dopasowany do jego możliwości.
Jak rozpoznać, czego potrzebuje konkretne dziecko
Sygnały, że drzemka w przedszkolu jest potrzebna
Nie potrzeba skomplikowanych testów, żeby zorientować się, czy drzemka w planie dnia jest dla dziecka wsparciem. Kluczowe są codzienne obserwacje. Do najbardziej typowych oznak, że dziecko korzysta na drzemce, należą:
- po drzemce wraca do zabawy z wyraźnie lepszym humorem i energią,
- wieczorem zasypia w rozsądnym czasie (do 20–30 minut) i nie przeciąga granic,
- rano wstaje w miarę rześko, bez skrajnego marudzenia,
- rzadziej wybucha z drobiazgów w godzinach popołudniowych,
- po weekendzie bez drzemki w domu jest bardziej zmęczone niż po dniu z drzemką w przedszkolu.
Jeżeli przedszkolak po popołudniowej drzemce w placówce łatwiej znosi wieczorne „trudne godziny” (około 17:00–19:00), rzadziej płacze przy kolacji i szybciej wchodzi w sen nocny, to znak, że plan dnia z drzemką rzeczywiście mu służy. W takim przypadku lepiej powstrzymać się przed zbyt wczesnym „odstawianiem” drzemki tylko dlatego, że w grupie są dzieci, które już nie śpią.
Sygnały, że drzemka przeszkadza i rozregulowuje sen
Z drugiej strony, u wielu cztero- czy pięciolatków pojawia się etap, w którym obowiązkowa drzemka zaczyna robić więcej szkody niż pożytku. Typowe objawy, że drzemka w przedszkolu zaburza rytm:
- dziecko po powrocie do domu jest rześkie jak skowronek i „nie ma mowy” o spaniu przed 22:00,
- przy próbie położenia do snu kręci się godzinami, mimo że plan dnia w domu jest spokojny,
- nocny sen jest płytki, przerywany – maluch się wierci, łatwo się wybudza,
- rano trudno je obudzić, jest „nieprzytomne”, mimo pozornie dłuższego łącznego czasu snu.
Częsty scenariusz: czterolatek śpi w przedszkolu 1,5–2 godziny, potem między 17:00 a 20:00 ma jeszcze sporo energii, więc trudno mu się wyciszyć, a zasypia dopiero koło 22:00. Rano trzeba go budzić przed 7:00, więc przerywa się fazę głębokiego snu. W efekcie dziecko ma sporo godzin w łóżku, ale jakość nocnego odpoczynku jest słaba. Wtedy sygnałem alarmowym powinno być nie to, „czy śpi wystarczająco długo”, tylko jak funkcjonuje po nocy.
Jeżeli wieczorne zasypianie utrudnia głównie drzemka w przedszkolu, można negocjować z placówką stopniowe skracanie czasu leżakowania, rezygnację z usypiania albo przejście na cichy odpoczynek zamiast snu. Dobry przedszkolny plan dnia potrafi uwzględnić różne scenariusze w jednej grupie.
Rytm biologiczny a godziny w przedszkolu
Każde dziecko ma tzw. chronotyp, czyli wrodzony rytm aktywności i senności. Niektóre maluchy są „skowronkami” – wcześnie wstają, wcześnie tracą energię. Inne to małe „sowy” – trudniej im wstać, ale dłużej są w formie popołudniami. Stałe godziny przedszkola często kolidują z tym rytmem, ale można spróbować znaleźć złoty środek.
Przykład: dziecko wstaje naturalnie około 7:00 i zasypia w domu koło 20:00. Drzemka między 12:30 a 13:30 zwykle dobrze wpasowuje się w jego dołek energetyczny. Natomiast maluch, który najchętniej spałby do 8:00, a zasypia naturalnie bliżej 21:00, może mieć duże trudności z uśnięciem w południe – nawet przy „przygaszonym świetle” i spokojnej muzyce. U takiego dziecka drzemka łatwo przesuwa nocny sen na później.
Podczas rozmowy z nauczycielami opłaca się opisać domowy rytm snu, zamiast tylko odpowiadać na pytanie „Czy dziecko śpi w domu?”. Im więcej konkretów (godziny wstawania, zasypiania, sygnały zmęczenia), tym łatwiej wspólnie ocenić, czy i jak dopasować przedszkolną drzemkę.
O co pytać w przedszkolu w kontekście drzemki
Kluczowe pytania o organizację drzemki
Rozmowa rekrutacyjna to moment, w którym dobrze przyjrzeć się temu, jak placówka podchodzi do snu dzieci. Zamiast ogólnego „Czy jest drzemka?”, lepiej zadać konkretne pytania:
Lista pytań do dyrektora i nauczycieli
Dobre, konkretne pytania ułatwiają wychwycenie, czy to, co jest na kartce w statucie, faktycznie dzieje się w sali. Przy rozmowie z dyrektorem lub nauczycielką można sięgnąć po taką listę:
- Jak dokładnie wygląda czas poobiedni – czy to wyłącznie spanie, czy także cichy odpoczynek i spokojne aktywności?
- Czy wszystkie dzieci muszą leżeć z zamkniętymi oczami, czy mogą np. przeglądać książki, rysować, słuchać audiobooka?
- Jak długo trwa usypianie i o której godzinie najpóźniej dzieci są budzone?
- Czy dzieci, które nie mogą zasnąć, są jakoś „motywowane” do spania (głaskanie, przytrzymywanie w łóżku, gaszenie światła), czy akceptuje się ich czuwanie?
- Czy możliwa jest zmiana ustaleń – np. przez pierwsze tygodnie dziecko śpi, a później przechodzi na sam odpoczynek?
- Czy przedszkole notuje, jak długo dziecko spało, i przekazuje te informacje rodzicom?
- Jak rozwiązywane są różnice w grupie – część dzieci śpi, część nie – czy któreś z nich nie jest wtedy „karane nudą” lub nadmiernym hałasem?
Dobrze jest dopytać także o mniej oczywiste szczegóły: gdzie przechowywane są materace, czy sala musi być całkowicie zaciemniona, czy dzieci mają własne kocyki i poduszki. Te detale składają się na ogólny komfort, a przy dzieciach bardziej wrażliwych sensorycznie potrafią przesądzić, czy w ogóle uda im się w takim otoczeniu odpocząć.
Na co zwrócić uwagę podczas dnia otwartego
Same odpowiedzi słowne to jedno, a realna atmosfera w przedszkolu – drugie. Podczas dni adaptacyjnych lub dni otwartych warto rozejrzeć się po sali pod kątem kilku elementów:
- czy jest miejsce na swobodne wyciszenie (dywan, poduchy, kącik książek), czy tylko stoliki i krzesełka,
- jak wygląda przejście z aktywności do odpoczynku – czy dzieci są nagle uciszane, czy wprowadzany jest spokojniejszy rytm, muzyka, rytuały,
- jak reaguje kadra na dziecko, które „nie wpasowuje się” w większość – np. biega, kiedy inne leżą,
- czy nauczyciel mówi o dzieciach z szacunkiem („on potrzebuje więcej ruchu”, a nie „on ciągle przeszkadza i nie umie leżeć spokojnie”),
- czy w kąciku do odpoczynku są miękkie materiały, umiarkowane światło, czy raczej głośno gra telewizor lub migają kolorowe lampki.
Jeżeli jest okazja, można po prostu zapytać inną obecną mamę lub tatę, jak wygląda drzemka z ich perspektywy. Krótkie: „Jak u was z drzemką, śpi, nie śpi?” często otwiera bardzo szczerą relację z codzienności, której nie widać w oficjalnych opisach.

Współpraca z przedszkolem, gdy drzemka nie pasuje
Jak rozmawiać o zmianie podejścia do drzemki
Kiedy widzisz, że obecny plan dnia ewidentnie rozregulowuje dziecku sen, pierwszym krokiem jest spokojna rozmowa z wychowawcą. Pomaga, jeśli zamiast ogólnego „proszę go nie usypiać”, pokażesz konkretne konsekwencje.
Przykładowe otwarcie może brzmieć: „Od kiedy synek śpi tu dwie godziny, zasypia w domu dopiero po 22:00, a rano jest bardzo niespokojny i ciężko go dobudzić. Czy można poszukać innego rozwiązania?”. Taki opis łączy fakty z gotowością do współpracy, a nie z oskarżeniem.
W rozmowie dobrze:
- przedstawić typowy dzień dziecka z godzinami snu w domu,
- wskazać, jakie zachowania pojawiły się po wprowadzeniu/zmianie drzemki,
- zaproponować konkret: skrócenie leżakowania, brak usypiania, przejście na cichy odpoczynek,
- umówić się na okres próbny – np. dwa tygodnie innego rozwiązania i potem wspólna ocena.
Im bardziej jesteś gotowy usłyszeć też perspektywę nauczyciela (np. że grupa jest bardzo męcząca przed obiadem, że część dzieci bez drzemki by zasypiała przy kolacji), tym łatwiej wypracować realny kompromis, a nie tylko „życzeniowe” zapisy.
Możliwe kompromisy w ramach jednej grupy
Nie zawsze da się całkowicie zrezygnować z drzemki, ale zwykle można coś zmodyfikować. W praktyce przedszkola korzystają z kilku modeli „pośrednich”:
- skrót drzemki – dziecko kładzie się jak inne, ale nauczyciel budzi je po 30–40 minutach, zanim wejdzie w głębszą fazę snu,
- tylko odpoczynek – leżakowanie bez aktywnego usypiania; jeśli dziecko nie zaśnie samo, może się cicho bawić po ustalonym czasie,
- drzemka co drugi dzień – umowa, że np. w poniedziałki i środy dziecko śpi, w pozostałe dni tylko odpoczywa,
- zmiana miejsca – maluch, który się nie wycisza w sali, korzysta z kącika książek lub innej sali z dyżurną nauczycielką.
Czasem wystarczy drobiazg – np. przesunięcie dziecka w sali dalej od głośniejszego kolegi czy bliżej okna – by zyskało ono poczucie większego spokoju i tym samym łatwiej akceptowało sam rytuał odpoczynku, nawet jeżeli nie zasypia.
Gdy przedszkole nie jest elastyczne
Zdarzają się placówki, w których podejście do drzemki jest sztywne: „U nas wszystkie dzieci śpią. Kropka”. W takiej sytuacji masz w praktyce trzy ścieżki:
- spróbować przez kilka tygodni „wycisnąć maksimum” z wieczornego rytuału w domu (wcześniejsza kolacja, mniej bodźców, stała godzina),
- negocjować choć minimalne ustępstwa – np. krótszą drzemkę lub możliwość cichej zabawy przy stoliku po określonym czasie,
- w ostateczności – rozważyć zmianę placówki, jeśli problem jest stały i dziecko wyraźnie cierpi z powodu chronicznego niewyspania lub rozregulowania.
Przy tak trudnych decyzjach dobrze jest przez kilka tygodni prowadzić prosty dziennik: zapisywać godziny snu, zachowanie rano i wieczorem, ewentualne pobudki nocne. Taki „log” pokazany nauczycielowi lub dyrektorowi często działa bardziej przekonująco niż ogólne „on jest po prostu zmęczony”.
Jak wspierać dziecko w adaptacji do przedszkolnej drzemki
Przygotowanie domowego rytmu przed startem
Jeśli wiesz, że w wybranym przedszkolu jest drzemka o określonej godzinie, możesz na kilka tygodni przed rozpoczęciem roku szkolnego lekko zbliżyć do tego rytm w domu. Chodzi nie o kopiowanie godzin co do minuty, tylko o przesunięcie dnia w takim kierunku, by organizm dziecka mniej „walczył” z nowym planem.
Można:
- stopniowo przesuwać porę nocnego zasypiania i pobudki o 10–15 minut co kilka dni,
- wprowadzić w domu stały, przewidywalny rytuał poobiedni (czytanie, przytulanie, krótkie leżenie z mamą lub tatą),
- zadbać, by w okolicach „przedszkolnej” godziny drzemki nie odbywały się najbardziej intensywne aktywności – skakanie, ekran, hałaśliwe zabawy.
Celem jest zakodowanie w ciele dziecka sygnału: „Po obiedzie jest spokojniej, mogę zwolnić tempo”. Wtedy przejście do odpoczynku w przedszkolu nie będzie aż tak gwałtownym kontrastem.
Rytuały, które pomagają zasnąć w obcym miejscu
Dla wielu trzylatków sama zmiana otoczenia jest wystarczającym powodem, by sen stał się trudniejszy. W takiej sytuacji wspierają drobne, ale powtarzalne rytuały:
- ten sam kocyk lub poszewka z domu,
- mała przytulanka, najlepiej podpisana imieniem,
- prosta „formułka” na pożegnanie: np. „Przytulisz misia, zamkniesz oczy, a ja po ciebie przyjdę po podwieczorku”.
Dobrze jest ustalić z nauczycielką, jak używa tych rzeczy: czy dziecko może mieć przytulankę przy sobie tylko podczas drzemki, czy również w ciągu dnia, co się dzieje, gdy pluszak się zgubi albo trzeba go wyprać. Im mniej niespodzianek, tym bezpieczniej dla dziecka.
Pomoc, gdy dziecko boi się leżakowania
Niektóre dzieci nie napotykają problemów ze snem samym w sobie, tylko z sytuacją: leżenie w ciemniejszej sali, cisza, widok równo rozłożonych leżaków. To dla wrażliwych maluchów może kojarzyć się z przymusem, a nawet karą.
W takiej sytuacji dobrze działa:
- dokładne „oswojenie obrazu” – np. wspólne obejrzenie leżaków w czasie dnia otwartego, opowieść krok po kroku, co się wtedy dzieje,
- zawarcie mini-kontraktu z dzieckiem: „Nie musisz zasypiać, ale twoim zadaniem jest poleżeć i odpocząć przez chwilę”,
- komunikaty od nauczyciela, które normalizują sytuację: „Nie każdy śpi, ale każdy odpoczywa”, zamiast: „Kto nie śpi, ten przeszkadza innym”.
W domu można pobawić się w „przedszkolne leżakowanie”: dziecko układa misie na kocu, „uspokaja je”, odgrywa rolę pani nauczycielki. Taka zabawa w odwrócenie ról pozwala odreagować napięcie związane z nowym doświadczeniem.
Jak dostosować wieczorny rytuał do przedszkolnej drzemki
Scenariusz, gdy dziecko śpi w przedszkolu
Jeżeli wiesz, że maluch regularnie przesypia w przedszkolu godzinę lub półtorej, trzeba w domu wprowadzić nieco inny wieczorny plan niż u dziecka bez drzemki. Kluczowe jest uniknięcie sytuacji, w której po przyjściu do domu jest już późno, a dzień nadal jest pełen bodźców.
Sprawdza się prosty schemat:
- po powrocie z przedszkola – czas na bezpieczne „rozładowanie” emocji: swobodna zabawa, ruch, ale bez ekranów,
- na około godzinę przed snem – wyciszenie: książki, klocki, rysowanie,
- stały rytuał: kąpiel (jeśli jest), kolacja, mycie zębów, historia na dobranoc, gaszenie światła.
Jeśli widzisz, że po przedszkolnej drzemce dziecko nie jest senne o 20:00, nie ma sensu przez półtorej godziny toczyć walk w łóżku. Lepiej przesunąć porę zasypiania o 20–30 minut, ale konsekwentnie pilnować potem stałej godziny. Organizm szybciej dostosowuje się do jednego, powtarzalnego schematu niż do zmieniających się z dnia na dzień prób „przechytrzenia” senności.
Scenariusz, gdy drzemki w ogóle nie ma
Przy braku drzemki w przedszkolu dziecko często wraca do domu „na oparach”. Tutaj wieczorny rytuał pełni podwójną rolę: ma dać odpoczynek i jednocześnie nie przeciągnąć dnia ponad możliwości.
Pomaga:
- maksymalne uproszczenie popołudnia – mniej wyjazdów, zakupów i odwiedzin po przedszkolu,
- kolacja raczej wcześniej niż później, tak aby nie nakładała się na największy kryzys zmęczenia,
- unikanie wieczornej „drugiej fali energii” – jeśli widzisz, że o 19:00 dziecko nagle rozkręca się po kryzysie, to sygnał, że zasypianie zostało przeciągnięte.
Bywa, że po kilku pierwszych tygodniach bez drzemki ciało dziecka samo „przestawia się” na wcześniejsze, ale głębsze noce. Jeżeli jednak mimo spokojnych wieczorów nadal codziennie walczycie o sen, może to być znak, że całkowita rezygnacja z odpoczynku w ciągu dnia jest na ten moment zbyt dużym obciążeniem.
Czynniki szczególne: wrażliwość, zdrowie, rozwój
Dzieci wysoko wrażliwe i sensorycznie wrażliwe
U części dzieci problemem nie jest sama drzemka, tylko ilość bodźców. Zapach materacy, przyciemnione światło, szmer innych dzieci, ciasne ułożenie leżaków – dla wrażliwych maluchów to potrafi być zbyt intensywne.
W takich sytuacjach można:
- poprosić o „specjalne miejsce” – np. leżak przy ścianie zamiast w środku sali,
- zapytać o możliwość lekkiego rozszczelnienia okna, jeśli zapachy przeszkadzają dziecku w wyciszeniu,
- umówić się na używanie słuchawek wygłuszających lub delikatnej muzyki z małego odtwarzacza, jeśli przedszkole jest na to otwarte.
Dzieci z chorobami przewlekłymi i większą męczliwością
U maluchów z astmą, alergiami, anemią, chorobami kardiologicznymi czy po długotrwałych infekcjach poziom energii w ciągu dnia bywa zupełnie inny niż u rówieśników. Dziecko może na pozór „nadążać” za grupą, ale płaci za to wieczornym przeciążeniem albo wręcz przeciwnie – zasypia wszędzie, gdzie usiądzie.
W takiej sytuacji sam wywiad z nauczycielką często nie wystarcza. Dobrze jest:
- skonsultować plan dnia z lekarzem prowadzącym i poprosić go o pisemną rekomendację (np. że dziecko potrzebuje regularnej drzemki lub wręcz przeciwnie – krótkiego odpoczynku bez zasypiania),
- przekazać kadrze konkretne informacje: co zwykle zwiastuje u dziecka „zjazd energii”, jak reaguje na przemęczenie (ból głowy, płaczliwość, napady złości, nasilenie kaszlu),
- umówić się na indywidualne rozwiązania – dziecko może zaczynać drzemkę wcześniej, kończyć ją później, leżeć w spokojniejszym kącie sali.
Jeśli stan zdrowia się waha (np. po infekcji), dobrym zwyczajem jest krótkie, rzeczowe przypomnienie rano: „Dziś Kasia jest jeszcze po chorobie, może szybciej się zmęczyć – jeśli zaśnie wcześniej, proszę jej nie budzić na siłę”.
Dzieci z wyzwaniami rozwojowymi (ASD, ADHD, opóźnienia mowy)
Przy diagnozach ze spektrum autyzmu, ADHD czy przy poważniejszych opóźnieniach rozwoju, drzemka często staje się testem całego systemu wsparcia, a nie tylko „kwestią senności”. Zmiana aktywności, przyciemnienie światła, bliskość innych dzieci – to wszystko może być silnym bodźcem.
Pomaga wtedy:
- uzgodnienie z terapeutą (psychologiem, terapeutą SI, logopedą) konkretnej strategii – czy drzemka ma być elementem wyciszenia, czy raczej stawiać na sam odpoczynek bez zasypiania,
- użycie wizualnego planu dnia – tablica ze zdjęciami lub piktogramami pokazującymi kolejność: obiad → mycie zębów → leżakowanie → podwieczorek,
- stałe, krótkie komunikaty: zamiast ogólnego „idziemy spać”, jasne „teraz wszyscy leżą i odpoczywają, potem wstaniemy na podwieczorek”.
Niektórym dzieciom z ASD łatwiej zasnąć w nieco odizolowanym miejscu – za parawanem, przy ścianie, z dodatkowym ciężkim kocykiem (jeśli terapeuta nie widzi przeciwwskazań). Dla maluchów z ADHD z kolei ważniejsze bywa wypracowanie schematu: kilka minut spokojnych „zadań” (układanie pluszaków, wybór kocyka), a dopiero później próba leżenia. Nagłe przejście z intensywnej aktywności w „nicnierobienie” zwykle kończy się fiaskiem.
Dzieci bardzo społeczne i dzieci introwertyczne
Ekstrawertyczne przedszkolaki często traktują drzemkę jako moment, w którym „wszystko, co ciekawe, im ucieka”. Czuwają, nasłuchują, trudno im „puścić” kontrolę. Z kolei dzieci introwertyczne bywają już tak zmęczone byciem w grupie, że leżakowanie jest absolutną koniecznością – inaczej wieczorem są w stanie przeciążenia.
Przy dzieciach bardzo społecznych pomaga:
- nadanie drzemce innej ramy: „to czas na odpoczynek mięśni i głowy, żeby po podwieczorku było jeszcze więcej zabawy”,
- umówienie małej „nagrody po ciszy” – np. po odpoczynku dziecko jako pierwsze wybiera książkę do czytania albo pomaga pani rozłożyć zabawki,
- jasna informacja, że w czasie leżakowania nic specjalnego się nie dzieje: nikt nie wychodzi na plac zabaw, nie ma atrakcji, które mogłyby je ominąć.
Dla introwertyków najważniejszy bywa spokój: miejsce dalej od przejścia, od głośniejszych kolegów, możliwość przytulenia się do ulubionego pluszaka. Czasem takim dzieciom pomaga także krótka, „wycofana” rozmowa po drzemce – nie od razu wrzucanie ich w wir głośnej aktywności.

Współpraca z przedszkolem krok po kroku
Jak rozmawiać o śnie z nauczycielami
Rozmowa o drzemce często budzi emocje po obu stronach. Rodzic widzi nocne pobudki i poranne marudzenie, nauczyciel – dziecko, które „jakoś funkcjonuje” w ciągu dnia. Im bardziej konkretna wymiana informacji, tym łatwiej zbudować zaufanie.
Przed rozmową dobrze mieć:
- kilkudniowe (lub kilkutygodniowe) notatki: o której dziecko zasypia w przedszkolu, o której wstaje, jak śpi w nocy,
- przykłady zachowań po nocy po drzemce i po nocy, gdy drzemki nie było,
- własne oczekiwanie sformułowane w jednym, dwóch zdaniach: „Chciałabym, żeby Antek miał możliwość tylko odpoczywać, nie musi zasypiać” albo „Nam zależy, żeby jednak spał choć 30–40 minut”.
Podczas spotkania zamiast ogólnych zarzutów typu: „On przez drzemkę nie śpi w nocy”, bardziej pomaga język obserwacji: „Gdy w przedszkolu śpi dłużej niż godzinę, w domu zasypia dopiero po 22:00 i ma trudności z wstaniem. Kiedy drzemki nie ma lub jest krótsza, wieczór jest spokojniejszy”.
O co konkretnie zapytać w przedszkolu
Wiele nieporozumień wynika z tego, że rodzic i nauczyciel mają w głowie dwie zupełnie inne „drzemki”. Zanim zaczniesz coś zmieniać, przydaje się kilka szczegółowych pytań:
- Jak wygląda przygotowanie do drzemki krok po kroku? (toaleta, rozbieranie, czytanie, muzyka, przyciemnianie światła),
- Co dzieje się z dzieckiem, które nie usypia w ciągu pierwszych 15–20 minut? (czy ma szansę na cichą zabawę, czy nadal leży na leżaku),
- Czy wszystkie dzieci w grupie śpią tak samo długo, czy zdarzają się wyjątki? Jak są organizowane?
Dobrze jest też dopytać o faktyczne godziny: „O której przeciętnie dzieci się kładą, a o której wstają?”. Czasem drzemka, która na papierze trwa „do 14:00”, w praktyce kończy się o 13:15 – ta różnica potrafi zmienić wieczory w domu.
Jak szukać kompromisów
Nawet w dość sztywnych placówkach często jest choć niewielka przestrzeń manewru. Nie zawsze uda się zrezygnować z drzemki całkowicie, ale bywa możliwe złagodzenie skutków.
Warto proponować rozwiązania, które nie generują dodatkowej pracy dla kadry:
- budzenie dziecka jako jednego z pierwszych (zamiast „w środku stawki”),
- umówienie krótszego czasu leżakowania – np. dziecko leży do momentu, aż muzyka w sali się wyłączy, potem może cicho przeglądać książeczkę,
- zabranie dziecka z przedszkola zaraz po podwieczorku w okresie przejściowym, aby skrócić ogólny czas obciążenia w ciągu dnia.
Jeśli zaproponujesz gotowe, konkretne warianty („Mogę przynosić małą książeczkę, z której Zosia będzie po cichu korzystać, jeśli nie zaśnie”), nauczycielowi łatwiej wyobrazić sobie, jak to działa w praktyce, niż gdy słyszy ogólne: „Coś trzeba z tym zrobić”.
Sygnały alarmowe: kiedy plan dnia naprawdę nie pasuje
Objawy przewlekłego niewyspania
Okresowe trudności ze snem przy zmianie trybu są normalne. Są jednak sygnały, które pokazują, że organizm dziecka od dłuższego czasu działa „na rezerwie”:
- poranne trudności z wybudzeniem utrzymujące się tygodniami, mimo rozsądnej godziny pójścia spać,
- częste skargi na ból głowy, brzucha, „zmęczone oczka” przy braku innych przyczyn zdrowotnych,
- wyraźne pogorszenie nastroju i tolerancji frustracji – dziecko „wybucha” z powodu drobiazgów, których wcześniej nie zauważało.
Jeśli takie objawy utrzymują się mimo wprowadzenia zmian w wieczornym rytuale i drobnych korekt w przedszkolu, warto skonsultować się z pediatrą lub specjalistą od snu dzieci. Czasem dopiero spojrzenie „z boku” pomaga rozstrzygnąć, czy winny jest plan dnia, czy np. bezdechy senne, alergia, lęki nocne.
Kiedy zmiana przedszkola ma sens
Zmiana placówki to duży krok, ale są sytuacje, gdy mimo wielu prób dziecko nie odnajduje się w narzuconym planie. W szczególności, gdy:
- drzemka jest egzekwowana przymusowo, bez zgody na cichy odpoczynek,
- sygnalizowane trudności ze snem i zmęczeniem są bagatelizowane („wszystkie dzieci tak mają”),
- widoczny jest spadek formy dziecka – w zachowaniu, zdrowiu, relacjach – który wyraźnie łączy się z trybem dnia w placówce.
Przy rozważaniu innego przedszkola dobrze zapytać wprost o ich podejście do odpoczynku: czy istnieje wariant bez drzemki, jak traktują dzieci, które nie zasypiają, czy mają doświadczenie z bardziej zindywidualizowanymi rozwiązaniami. Lepiej poświęcić więcej czasu na rozmowy na starcie, niż po kilku miesiącach znów przechodzić przez adaptację w nowym miejscu.
Domowe strategie, gdy plan przedszkola jest daleki od ideału
„Ratunkowe” drzemki i mikropauzy po powrocie
Zdarza się, że przedszkole ma sztywny schemat, a dziecko albo jest permanentnie przemęczone, albo wieczorami zupełnie nie senne. Wtedy pozostaje kombinacja drobnych, domowych rozwiązań.
Przy braku drzemki w przedszkolu można:
- zaplanować krótką „mikrodrzemkę ratunkową” po powrocie – maksymalnie 20–30 minut, w fotelu lub na kanapie, tak by sen nie przeszedł w fazę głęboką,
- wprowadzić stałą „pauzę na kanapie”: 10–15 minut przytulania, czytania lub po prostu leżenia razem, zanim rozpoczną się dalsze aktywności,
- zredukować popołudniowe „atrakcje” – im mniej bodźców, tym łatwiej dziecku utrzymać się do wieczora bez rozpadu formy.
Jeśli z kolei przedszkolna drzemka jest za długa, a nie ma zgody na jej skrócenie, jedynym „zaworem bezpieczeństwa” bywa lekkie przesunięcie pory snu nocnego i konsekwentne trzymanie rannej godziny pobudki. Organizm stopniowo dostosuje całkowitą liczbę godzin snu, choć ten proces może potrwać kilka tygodni.
Znaczenie ruchu i ekspozycji na światło
Sen dziecka mocno reaguje na ilość ruchu i światła dziennego. Paradoksalnie, przy dzieciach bardzo zmęczonych po przedszkolu krótki, spokojny spacer potrafi lepiej „ułożyć” wieczór niż natychmiastowe sadzanie przy stole.
Praktycznie można:
- po odebraniu z przedszkola przejść choćby jeden, dwa bloki pieszo – bez zakupów, bez pośpiechu,
- w weekendy zadbać o pobyt na świeżym powietrzu w pierwszej części dnia, co ułatwia wieczorne zasypianie przez cały tydzień,
- unikać jasnego, intensywnego światła ekranów w ostatniej godzinie przed snem.
Ciało dziecka „czyta” sygnały: jasno i aktywnie – czas czuwania; spokojnie, ciemniej, powtarzalnie – czas snu. Gdy przedszkolna drzemka wypada o nieidealnej porze, to dom może dostarczyć reszty brakujących wskazówek.
Jak obserwować dziecko i reagować na bieżąco
Co monitorować przez pierwsze tygodnie roku
Pierwsze miesiące w przedszkolu to etap eksperymentów. Zamiast od razu zakładać, że drzemka „musi być” lub „musi zniknąć”, lepiej świadomie poobserwować kilka prostych wskaźników:
- godzinę faktycznego zaśnięcia wieczorem (a nie samego „pójścia do łóżka”),
- liczbę i charakter nocnych pobudek,
- poranny nastrój: chęć do wstania, apetyt, gotowość do wyjścia,
- popołudniowe „kryzysy” – o której godzinie dziecko robi się najbardziej marudne lub rozkręcone.
Takie notatki nie muszą być rozbudowane. Wystarczy tabela z kilkoma kolumnami i krótkim opisem („wieczór spokojny”, „dużo płaczu”, „pobudka o 3:00 z trudnością w ponownym zaśnięciu”). Po dwóch, trzech tygodniach zwykle widać już powtarzalny wzór, który może być podstawą do rozmów z przedszkolem lub korekt w domu.
Elastyczność zamiast „jednej słusznej metody”
Najczęściej zadawane pytania (FAQ)
Czy drzemka w przedszkolu jest naprawdę potrzebna trzylatkowi lub czterolatkowi?
U wielu 3–4‑latków drzemka w ciągu dnia jest biologiczną potrzebą, a nie „wygodą” przedszkola. W tym wieku układ nerwowy dziecka szybko się męczy, a sen pomaga uporządkować wrażenia z całego poranka – nowe słowa, sytuacje w grupie, zasady.
Jeśli dziecko po obiedzie jest wyraźnie marudne, „kłębkiem nerwów”, zasypia w samochodzie przy krótkiej jeździe lub po powrocie do domu ma gwałtowne wybuchy złości, to znak, że drzemka w przedszkolu najprawdopodobniej jest mu potrzebna.
Jak poznać, że plan dnia w przedszkolu ma za mało drzemki dla mojego dziecka?
O zbyt krótkim lub całkowitym braku drzemki mogą świadczyć powtarzające się schematy po kilku dniach lub tygodniach chodzenia do przedszkola. Zwróć uwagę szczególnie na popołudnia i wieczory.
Typowe sygnały to: wybuchy złości po powrocie do domu, „rozsypka” przy byle drobiazgu, trudności z koncentracją przy prostych zabawach, częstsze infekcje oraz bardzo trudne poranki (dziecko nie może się dobudzić, jest skrajnie marudne). Jeśli po weekendzie z drzemką funkcjonuje lepiej, warto porozmawiać z przedszkolem o zmianie organizacji odpoczynku.
Co zrobić, gdy przedszkole wymaga obowiązkowej drzemki, a moje dziecko po niej nie zasypia wieczorem?
Najpierw dokładnie ustal z nauczycielami, jak wygląda „drzemka”: o której dzieci są kładzione, do której mogą spać, czy można skrócić czas leżakowania dla twojego dziecka. Czasem wystarczy późniejsze położenie lub wcześniejsze, delikatne obudzenie, by nie rozwalić nocnego snu.
Jeżeli placówka jest zupełnie nieelastyczna (wszyscy śpią tyle samo, w pełnym zaciemnieniu), a twoje dziecko po drzemce ma „drugie życie” o 21–22, masz dwie opcje: negocjować formę „cichego odpoczynku” zamiast snu (książeczka, spokojna zabawa na leżaku) albo – jeśli to możliwe – rozważyć zmianę przedszkola na takie, które dopasowuje drzemkę do indywidualnych potrzeb dzieci.
Jakie pytania zadać przy wyborze przedszkola, żeby sprawdzić, jak podchodzi do drzemki?
Podczas rozmowy z dyrektorem lub nauczycielem warto pytać bardzo konkretnie o organizację dnia, a nie tylko „czy dzieci śpią”. Pomocne pytania to m.in.:
- W jakich godzinach jest drzemka / odpoczynek i jak długo trwa?
- Czy dzieci, które nie zasypiają, mogą się czymś cicho zajmować (książki, puzzle, rysowanie)?
- Czy sala jest całkowicie zaciemniona, czy tylko przygaszone światło?
- O której najpóźniej dzieci są wybudzane i czy robi się to indywidualnie?
- Czy mogę zmieniać swoją decyzję (np. z „nie śpi” na „śpi”) po kilku tygodniach adaptacji?
Odpowiedzi pokażą, czy przedszkole ma sztywny scenariusz „wszyscy śpią / nikt nie śpi”, czy naprawdę obserwuje dzieci i dostosowuje się do ich potrzeb.
Czy pięcio- i sześciolatki powinny jeszcze spać w przedszkolu?
W wieku 5–6 lat część dzieci rezygnuje z drzemki, ale wciąż wiele z nich korzysta z krótkiego odpoczynku po obiedzie. Najważniejsze są indywidualne reakcje, a nie sam wiek w metryce.
Jeśli pięcio- czy sześciolatek po dniu bez drzemki wraca do domu kompletnie „rozjechany”, zasypia w samochodzie lub ma codziennie wieczorne kryzysy, to znak, że jakaś forma wyciszenia (drzemka, relaks) jest mu potrzebna. Z kolei dziecko, które po drzemce absolutnie nie może zasnąć wieczorem, lepiej funkcjonuje zwykle przy spokojnym „czasie relaksu” zamiast snu.
Jak odróżnić, czy dziecko potrzebuje drzemki, czy tylko spokojnego odpoczynku po obiedzie?
Obserwuj trzy momenty dnia: popołudnie po przedszkolu, zasypianie wieczorne i poranek. Drzemka jest potrzebna, gdy po niej dziecko wraca do zabawy w lepszym nastroju, wieczorem zasypia w 20–30 minut bez większych walk, a rano wstaje w miarę rześko.
Jeśli po drzemce: wieczorne zasypianie się wydłuża, dziecko ma „drugą energię” późno w nocy, wcześnie rano jest niewyspane lub często budzi się w nocy, to znak, że pełny sen w przedszkolu może być dla niego za długi. Wtedy warto szukać w przedszkolu opcji „cichego odpoczynku” zamiast klasycznej drzemki.
Co zrobić, gdy w zerówce lub przedszkolu w ogóle nie ma drzemki, a dziecko sobie nie radzi?
Jeżeli placówka nie przewiduje drzemki (co częste w grupach zerówkowych), postaraj się dopilnować wczesnego, stałego kładzenia spać wieczorem i zapewnij dziecku spokojniejszy rytm po powrocie do domu. Dobrze jest ograniczyć wtedy dodatkowe popołudniowe zajęcia i bodźce.
Gdy mimo to dziecko regularnie zasypia w samochodzie po południu, jest bardzo rozdrażnione wieczorem i „rozsypuje się” z przemęczenia, porozmawiaj z nauczycielem o wprowadzeniu choć krótkiego „czasu relaksu” (np. leżenie z książką, słuchanie bajki). Jeśli przedszkole nie ma na to przestrzeni, zastanów się, czy ten model jest odpowiedni dla twojego dziecka i jego aktualnych możliwości.
Najważniejsze punkty
- Drzemka w wieku przedszkolnym jest dla wielu dzieci biologiczną potrzebą – wspiera rozwój mózgu, porządkowanie bodźców, regulację emocji oraz gotowość do nauki i zabawy.
- Normy godzin snu (3-latki: 11–14 h, 4-latki: 10–13 h, 5–6-latki: 10–12 h) są tylko punktem odniesienia – kluczowe jest indywidualne zapotrzebowanie konkretnego dziecka.
- Za mała ilość drzemki często skutkuje wybuchami złości po południu, problemami z koncentracją, większą podatnością na infekcje i trudnym porannym wstawaniem.
- Nadmierna lub zbyt późna drzemka może rozregulować rytm dobowy: powodować późne zasypianie, nocne pobudki i przesunięcie całego planu dnia rodziny.
- Przy ocenie planu dnia przedszkola ważniejsze od „tabeli snu” jest to, czy dziecko funkcjonuje w miarę stabilnie emocjonalnie, bez regularnych załamań nastroju i problemów z nocnym snem.
- Typowy publiczny plan dnia (drzemka 12:00–14:00) bywa problematyczny, jeśli oznacza sztywną, obowiązkową drzemkę dla wszystkich bez alternatywy cichej aktywności.
- Wybierając przedszkole, warto sprawdzić elastyczność w organizacji drzemki (np. osobne strefy dla śpiących i bawiących się, „czas relaksu” zamiast obowiązkowego snu, indywidualne ustalenia z rodzicami).






